WELCOME IN MY SPACE
Blog prowadzony przez zwyczajną kobietę, która stara się cieszyć każdym dniem i pokonywać wszelkie przeciwności losu...
poniedziałek, 25 listopada 2013
Jestem beznadziejna...
Byłam dziś u ginekologa. Okres spóźniał mi się 9 dni. Postanowiłam sprawdzić co się dzieje. Test wyszedł negatywny, ale czasem tak bywa. Pani doktor stwierdziła, że mam powiększoną i twardą macicę i że na razie nie może nic jednoznacznie stwierdzić. Wysłała mnie do gabinetu obok na pobranie krwi w celu zbadania poziomu hormonu HCG. Wyniki będą jutro do odbioru. Starałam się na nic nie nastawiać. Jednakże gdzieś w głowie uroiła się myśl, że może wreszcie się udało. Pojechałam do mamy, zjadłam obiad. I to byłby cudowny dzień, gdyby nie fakt, że po obiedzie poszłam się załatwić i co zobaczyłam? Krew... Plamę krwi. Tak... Dostałam okres. I mimo to, że na nic się nie nastawiałam to poczułam żal i rozczarowanie. Jutro odbiorę wyniki i zapewne okaże się, że HCG jest znikome. Jestem załamana. Tak bardzo się starałam, codziennie się modliłam. I znów się nie udało. Jestem beznadziejna. Cokolwiek za co się wezmę kończy się fiaskiem. Jestem zupełną ofermą... Nie wiem już jak mam żyć... Powinnam cieszyć się przedświątecznym nastrojem, a tymczasem mam ochotę zakopać się pod ziemią... I wyjść dopiero w Nowym Roku... Bez sensu...
sobota, 16 listopada 2013
Zbliża się czas kobiecych dni...
Zgodnie z wyliczeniami w dniu jutrzejszym powinnam dostać miesiączkę. Zwykle jest tak, że dostaję ją jeszcze dzień wcześniej, czyli dziś. Na razie jej nie mam. Dodatkowo nie mam też żadnego bólu brzucha, wrażliwych piersi itp. Zawsze coś takiego pojawiało się na tydzień przed miesiączką. No cóż, czas pokaże jak to będzie. Ale nastawiam się raczej negatywnie... Pewnie jak zwykle mimo starań się nie udało :(
wtorek, 5 listopada 2013
Przyjemny dzień...
Maraton zakończony. Mąż przez tych kilka ważnych dni spisywał się na medal. Mam nadzieję, że się udało i że matka natura nam pomoże.
Jakie macie plany na dzisiaj? Mnie humor dopisuje. Wybieram się na kawę z koleżanką ze studiów, której nie widziałam już chyba około roku. Także czeka mnie miłe popołudnie.
Miłego dnia kochani :*
Jakie macie plany na dzisiaj? Mnie humor dopisuje. Wybieram się na kawę z koleżanką ze studiów, której nie widziałam już chyba około roku. Także czeka mnie miłe popołudnie.
Miłego dnia kochani :*
niedziela, 3 listopada 2013
Alkohol mi szkodzi...
Boli mnie dzisiaj żołądek. Wczoraj byliśmy u znajomych i 4 drinki ścięły mnie z nóg. To do mnie kompletnie niepodobne. Zwykle potrafię więcej wypić. Ale jakoś mi nie smakowało. Poza tym już nie chcę pić, czas zadbać o zdrowie i organizm. Alkohol ostatnio potwornie niszczy mój brzuszek.
A co u Was? Jak minął weekend?
A co u Was? Jak minął weekend?
piątek, 1 listopada 2013
Święto zmarłych, ale i żywych :)
Dzisiaj Święto zmarłych. Jest czas na to by pomyśleć o wszystkich bliskich nam ludziach, których nie ma już z nami. Są tacy, za którymi bardzo tęsknimy, są też tacy o których po prostu ciepło myślimy. Niestety śmierć jest nieodłączną częścią naszego życia. Każdego dnia ktoś się rodzi i ktoś umiera. Taka kolej rzeczy. Dzisiaj jest też czas na to by docenić tych wszystkich, którzy są nadal blisko nas i każdego dnia nas wspierają. Myślę, że dzisiejszy dzień należy uczcić lampką wina... aczkolwiek ja zamiast wina naleję sobie soku by nie zapeszać...
poniedziałek, 28 października 2013
Codzienność.
Jestem zwyczajną kobietą, która miewa lepsze i gorsze dni. Założyłam bloga by móc wyrzucać z siebie wszystko, co męczy mnie w codziennym życiu i z czym nie potrafię poradzić sobie sama. Powiedzmy, że jestem wirtualną postacią, która wciąż szuka swojego miejsca na Ziemi...
Szukam osób podobnych do mnie, które nie będą wpadały na mojego bloga tylko na moment by oderwać się od rzeczywistości tylko będą mnie codziennie wspierały i walczyły o moje marzenia razem ze mną.
Moje życie jest zwyczajne. Wyszłam za mąż całkiem niedawno i jestem bardzo szczęśliwa. Mój mąż jest dla mnie wspaniały. Ślub z Nim to najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko potomka... O dziecko staramy się już jakiś czas. Wokoło koleżanki chwalą się ciążą, a ja? Dlaczego ja nie mogę spełnić swojego największego marzenia? Za kilka dni kolejne podejście z racji dni płodnych. Tym razem nastawiam się, że musi się udać. Podejście bez dołków i załamek. Liczę na to, że w najbliższym czasie uda mi się pochwalić, że dałam radę.
Moja praca? Taka, jak każda inna. Myślę, że mało kto jest zadowolony z tego, czym się zajmuje zawodowo. Moja praca nie ma nic wspólnego z tym, co w życiu chciałabym robić. Na chwilę obecną czuję, że chciałabym mieć pracę związaną z zarządzaniem ludźmi. Niestety nie mam wykształcenia w tym kierunku, a nikt nie zatrudni mnie na odpowiedzialnym stanowisku bez odpowiedniej szkoły.
Dobrze, dość użalania się nad sobą... Skupmy się na tym, co najważniejsze, czyli nad tym, że nadciąga owulacja :)
Szukam osób podobnych do mnie, które nie będą wpadały na mojego bloga tylko na moment by oderwać się od rzeczywistości tylko będą mnie codziennie wspierały i walczyły o moje marzenia razem ze mną.
Moje życie jest zwyczajne. Wyszłam za mąż całkiem niedawno i jestem bardzo szczęśliwa. Mój mąż jest dla mnie wspaniały. Ślub z Nim to najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko potomka... O dziecko staramy się już jakiś czas. Wokoło koleżanki chwalą się ciążą, a ja? Dlaczego ja nie mogę spełnić swojego największego marzenia? Za kilka dni kolejne podejście z racji dni płodnych. Tym razem nastawiam się, że musi się udać. Podejście bez dołków i załamek. Liczę na to, że w najbliższym czasie uda mi się pochwalić, że dałam radę.
Moja praca? Taka, jak każda inna. Myślę, że mało kto jest zadowolony z tego, czym się zajmuje zawodowo. Moja praca nie ma nic wspólnego z tym, co w życiu chciałabym robić. Na chwilę obecną czuję, że chciałabym mieć pracę związaną z zarządzaniem ludźmi. Niestety nie mam wykształcenia w tym kierunku, a nikt nie zatrudni mnie na odpowiedzialnym stanowisku bez odpowiedniej szkoły.
Dobrze, dość użalania się nad sobą... Skupmy się na tym, co najważniejsze, czyli nad tym, że nadciąga owulacja :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)