poniedziałek, 28 października 2013

Codzienność.

Jestem zwyczajną kobietą, która miewa lepsze i gorsze dni. Założyłam bloga by móc wyrzucać z siebie wszystko, co męczy mnie w codziennym życiu i z czym nie potrafię poradzić sobie sama. Powiedzmy, że jestem wirtualną postacią, która wciąż szuka swojego miejsca na Ziemi...
Szukam osób podobnych do mnie, które nie będą wpadały na mojego bloga tylko na moment by oderwać się od rzeczywistości tylko będą mnie codziennie wspierały i walczyły o moje marzenia razem ze mną.

Moje życie jest zwyczajne. Wyszłam za mąż całkiem niedawno i jestem bardzo szczęśliwa. Mój mąż jest dla mnie wspaniały. Ślub z Nim to najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko potomka... O dziecko staramy się już jakiś czas. Wokoło koleżanki chwalą się ciążą, a ja? Dlaczego ja nie mogę spełnić swojego największego marzenia? Za kilka dni kolejne podejście z racji dni płodnych. Tym razem nastawiam się, że musi się udać. Podejście bez dołków i załamek. Liczę na to, że w najbliższym czasie uda mi się pochwalić, że dałam radę.

Moja praca? Taka, jak każda inna. Myślę, że mało kto jest zadowolony z tego, czym się zajmuje zawodowo. Moja praca nie ma nic wspólnego z tym, co w życiu chciałabym robić. Na chwilę obecną czuję, że chciałabym mieć pracę związaną z zarządzaniem ludźmi. Niestety nie mam wykształcenia w tym kierunku, a nikt nie zatrudni mnie na odpowiedzialnym stanowisku bez odpowiedniej szkoły.

Dobrze, dość użalania się nad sobą... Skupmy się na tym, co najważniejsze, czyli nad tym, że nadciąga owulacja :)